Cytując klasyka: „Festiwal bez Shimano, jest jak Lipsky bez Siary” Czy jakoś tak. No ale może, z racji na znaczną część młodszych uczestników festiwalu, którzy mogą nie znać klasyków polskiego kina, dopiszemy we wstępie jeszcze jedno, nieco mądrzejsze zdanie. Największa na świecie firma zajmująca się produkcją podzespołów rowerowych, znów jest z nami – i będzie też z wami na Garmin Joy Ride Małopolska Festiwal!
Co musisz wiedzieć o marce Shimano?








Shimano – marka, której w świecie rowerów właściwie nie trzeba przedstawiać. Jeśli mielibyśmy wskazać, co ją wyróżnia, to byłaby to totalna kontrola nad każdym elementem jazdy. Tu wszystko musi działać idealnie: od pierwszego kliknięcia manetki po ostatnie hamowanie na trasie. I właśnie z tego Shimano jest znane – z precyzji, która nie zawodzi.
Za tym stoi lata doświadczenia i ciągłego rozwoju. Shimano nie tylko podąża za trendami, ale często je wyznacza – w napędach, hamulcach czy systemach elektronicznych. Niezależnie od tego, czy mówimy o ściganiu na najwyższym poziomie, czy o codziennej jeździe, ich rozwiązania po prostu robią robotę. Bez zbędnych fajerwerków, za to z konkretnym efektem.
I co ważne – to sprzęt obecny praktycznie wszędzie. Od Pucharu Świata, przez lokalne zawody, aż po rowery, na których jeździmy na co dzień. Każdy znajdzie coś dla siebie, ale jedno się nie zmienia – charakterystyczne uczucie, że wszystko działa tak, jak powinno. Bo w gruncie rzeczy o to właśnie chodzi – żeby nie myśleć o sprzęcie, tylko skupić się na jeździe. A Shimano ogarnia resztę.
Shimano Na Garmin Joy Ride Małopolska Festiwal – Zepsute – to pod niebieski namiot!
Jeśli chodzi o stanowisko Shimano, to tutaj testy schodzą trochę na drugi plan. No bo umówmy się – w trakcie festiwalu mało kto ma czas i ochotę na przekładanie napędu czy wymianę hebli w swoim rowerze.
Za to słynny niebieski namiot ratunkowy robi zupełnie inną robotę. To właśnie tam trafiasz, kiedy coś przestaje działać. Zapowietrzony hamulec? Lecisz do Shimano. Urwana przerzutka? Shimano. Cokolwiek zaczyna się sypać – wiadomo, gdzie iść.
I najlepsze jest to, że nie chodzi tylko o samą pomoc. Pod tym namiotem ogarniesz też konkretną wiedzę od jednych z najbardziej doświadczonych serwisantów w kraju. Serio – to są goście, którzy zjedli zęby na rowerach i wiedzą o nich absolutnie wszystko.
Więc nawet jeśli Twój sprzęt działa bez zarzutu, warto tam wpaść. Pogadać o rowerach, technice, życiu… albo po prostu złapać zajawkę od ludzi, którzy naprawdę wiedzą, co robią.