Łukasik i Burek rządzą w Enduro, a na skoczni pęka kolejny rekord – ostatni dzień Garmin Joy Ride Małopolska Festiwal

Trzeci, finałowy dzień Garmin Joy Ride Festiwal w Białce Tatrzańskiej udowodnił, że rowerowa społeczność nie zna pojęcia zmęczenia. Choć po dwóch dniach katowania tras, widowiskowych skoków i nocnego imprezowania nogi większości uczestników były ciężkie, to i tak dali radę. Niedziela nie była piknikowym dogorywaniem po weekendzie – to był pełnoprawny, naładowany czystą adrenaliną finał, który od samego rana trzymał absolutnie kosmiczne tempo.

Oto jak wyglądało potężne domknięcie tegorocznego Joya, rozbite na konkretne konkurencje:

Garmin Enduro – Kondycyjny sprawdzian na trasach

Rano zawodnicy ruszyli na kilkugodzinną pętlę enduro. Techniczne odcinki i wymagające dojazdy zweryfikowały regenerację po całym weekendzie. Sławek Łukasik oraz Kasia Burek po raz kolejny udowodnili, że na polskich trasach nie mają sobie równych.

  • Mężczyźni Elite: Sławek Łukasik (11:37.96)
  • Kobiety Elite: Katarzyna Burek (14:05.14)
  • Mężczyźni U21: Tomasz Błażowski (12:25.21)
  • Kobiety U21: Lena Szerling (19:10.94)
  • Mężczyźni Masters I: Artur Bal (13:12.48)
  • Mężczyźni Masters II: Roman Kwaśny (12:36.64)
  • E-Bike Mężczyźni do 34 lat: Kamil Worwa (11:55.34)
  • E-Bike Mężczyźni 35–44 lata: Michał Pyzowski (12:43.76)
  • E-Bike Mężczyźni 45+: Michał Szewc (14:23.00)
  • E-Bike Kobiety 35–44 lata: Anna Olbrychtowicz-Morajko (20:09.32)

Brap Contest – demolka bandy pod nadzorem policji

Kolejna świeżynka w harmonogramie i strzał w dziesiątkę. Na trasie pojawiła się festiwalowa drogówka, która łapała zawodników i skrupulatnie sprawdzała ciśnienie w oponach. Zasady były proste: kto zryje bandę z największym impetem i zdejmie oponę z obręczy na wyjściu – wygrywa. Tytuł zdobył Patryk Topór, który wszedł w zakręt z taką agresją, że wyrywając ziemię z ziemią, niemal wylądował na widowni.

Joy Ride Best Trick na korę – Jamik pod skocznią

Gdy kurz po Brap Contescie opadł, tłum przeniósł się kilkadziesiąt metrów w bok na treningową hopę do kory. Godzinny jam pokazał, że nie ma rzeczy niemożliwych. Eryk Suder odjechał potężnego cashrolla na dużym rowerze z pełnym zawieszeniem. Paweł Stachak odjechał podwójne salto do x-upa. U kobiet bezkonkurencyjna była Natalia Niedźwiedź, klejąc czystego backflip nohandera.

GoPro Longest Jump – Nowy rekord i deszcz darmówek

Udawanie rowerowego Adama Małysza weszło na jeszcze wyższy poziom. Hopa była wyprofilowana idealnie, dzięki czemu loty były czyste i obyło się bez groźnych gleb. Padł nowy rekord skoczni – kosmiczne 22,8 metra! Zwyciężył Bartek Salek. Po finale ekipa GoPro zorganizowała konkretną pokazówkę i zasypała tłum zgromadzony pod skocznią darmówkami. Zajawa!

Pumptrack – Walka o milimetry na asfaltowej pętli

Na pumptracku od rana rywalizowali zarówno najmłodsi adepci rowerowego szaleństwa, jak i dorośli wyjadacze, wyciskający z nawierzchni maksimum prędkości bez pedałowania.

Pumptrack Dzieci

  • 3–4 lata (Dziewczynki): Zosia Bachleda Tadziak – 13.47 s
  • 3–4 lata (Chłopcy): Szymon Słodyczka – 8.54 s
  • 5–6 lata: Franciszek Krzempek – 5.80 s
  • 7–8 lata (Dziewczynki): Zosia Zbyszewska – 15.66 s
  • 7–8 lata (Chłopcy): Adam Ziaja – 10.88 s
  • 9–10 lata (Dziewczynki): Zuza Pabian – 13.04 s
  • 9–10 lata (Chłopcy): Maksymilian Górecki – 9.93 s
  • 11–12 lata (Dziewczynki): Joanna Krzak – 15.80 s
  • 11–12 lata (Chłopcy): Artem Ivanow – 9.29 s
  • 13–14 lata: Patryk Topór – 8.89 s

Pumptrack Dorośli

  • Junior (Kobiety): Lena Szerling – 9.19 s
  • Junior (Mężczyźni): Wojciech Izworski – 8.56 s
  • Senior (Mężczyźni): Gustaw Dądela – 8.46 s
  • Masters (Mężczyźni): Piotrek Krajewski – 9.14 s

Ogromnym plusem tegorocznej edycji było genialne rozplanowanie miasteczka festiwalowego. Wszystkie kluczowe konkurencje, strefa expo, skocznia z poduchą i jazda na korę znajdowały się blisko siebie. Dzięki tej kondensacji nikt nie musiał biegać po stoku i tracić czasu – wystarczyło obrócić się o 180 stopni, żeby znaleźć się w samym centrum kolejnego widowiska.

Miasteczko targowe tętniło życiem od piątkowego rana do niedzielnego popołudnia, a wieczorne aftery pod karczmą przeszły do historii. Słowa uznania należą się też wyższym instancjom, bo pogoda przetrzymała przez pełne trzy dni, serwując idealne warunki do ścigania, kibicowania i testowania sprzętu od topowych marek.

Garmin Joy Ride Małopolska Festiwal w Białce przeszedł do historii jako edycja dopięta na ostatni guzik. Czysta akcja, zero zamulania i klimat, którego nie da się podrobić nigdzie indziej w Polsce. Dzięki wszystkim za obecność, głośny doping i do zobaczenia za niecały rok w Kluszkowcach!

Jedź z nami Bądź częścią Joyride

Rower, emocje i festiwalowy vibe. Zapisz się i przeżyj Joyride na własnej skórze.