Dodano: 23 Paź 2018, Autor: Admin

Specialized MTBacademy i pierwsze szlify na 29 cali

Mówi się, że ważne jest, żeby każdy nowy rok zaczynać z przytupem. Nasza szkoleniowa ekipa Specialized MTBacademy postanowiła przewrotnie do tego podejść i odpalić petardę jeszcze przed końcem sezonu 2018. Załoga instruktorska nie tylko poszerzyła skład, ale także wskoczyła na 29 calowe rowery amerykańskiej marki Specialized.

 

Do składu dołączyło kilku nowych instruktorów – poznajecie? Więcej na stronie Specialized MTBacademy

 

Pierwsze testy nowiutkich maszyn marki Specialized miały miejsce podczas otwarcia tras rowerowych w Zawoi. Słoneczny weekend i dobre humory sprawiły, że jednoślady dostały prawdziwy wycisk. A że większość z ekipy nigdy wcześniej nie pilotowała rowerów na „dużym kole”, to egzaminy były jeszcze bardziej skrupulatne. Zobaczcie, co część ekipy Specialized MTBacademy powiedziała nam na temat doznań po pierwszym weekendzie u boku swoich 29-calowych maszyn – Specializeda Enduro Elite 29, Specializeda Enduro Comp 29 oraz Specializeda Stumpjumpera Comp Carbon 29.

 

Zobacz video nagrane przez ekipę Specialized MTBacademy na trasach w Zawoi:

 

 

Szymon Tasz

„Pierwsze wrażenie to stabilność, stabilność i jeszcze raz stabilność. Rower na samym początku robi wrażenie trudniejszego w szybkim ciasnym manewrowaniu, ale myślę, że to po prostu pamięć mięśniowa po „starej” maszynie. Po paru kilometrach człowiek się bardzo z tą sytuacją zaprzyjaźnia, bo stabilność to też dużo większa płynność. Szczególnie uwidacznia się to w technicznym, dziurawym, kamienistym czy korzeniastym terenie. Duże koło wybiera po prostu wszystko! Odczuwalnie szybciej jadę, mając do tego większe poczucie rezerwy bezpieczeństwa. Odczuwam też znacznie większą przyczepność. Co ciekawe… rower nic nie traci na skoczności. Bunny czy proste wybicie robi się całkiem naturalnie, wręcz instynktownie. Bajka! Jedyny minus to nieco mniejsza przestrzeń pod tyłkiem (częściej czułem na początku przeszkadzające siodło) ale to zaczyna powoli znikać. No i wygląd.. Mniejsze koła wyglądają nieco lepiej. Ale o gustach się nie dyskutuje…”

 

 

Kris Basiaga

„Zadzwonił do mnie Szymek i zapytał: „co powiem na Specialized Enduro Comp na kołach 29?” Pierwsze co sobie pomyślałem, to mega, że Spec. No, ale koła 29 to coś nowego… Coś, co w sumie mnie trochę ciekawi. Ale OK! Po złożeniu i przejechaniu się przed domem już wiedziałem, że będzie wesoło. Od razu, jak tylko dałem rade, zabrałem sprzęt na lokalne trailsy. Po kilkunastu metrach już wiedziałem, że te kółka to petarda! Jadąc dalej traską czekałem tylko na ciaśniejszy zakręt. Ku mojemu zaskoczeniu ten rower wcale nie skręca tak źle jak myślałem. Czuć jakąś tam różnicę w porównaniu z mniejszymi kołami, ale to nie przeszkadzało w dalszej zabawie. Na pewno jest stabilniejszy. Pokonywanie nierówności jest dużo łatwiejsze. I to uczucie, kiedy jadąc na mniejszych kołach wpadasz w koleinę i chcąc wyjechać musisz dobrze się zastanowić, w którym momencie to wykonać, a 29 cali chyba wyprzedza myślenie i myk już jesteś na dobrej drodze. Podjeżdża się dobrze, loty są przyjemne, stabilniejsze. Po ustawieniu zawieszenia pod siebie, obcięciu kiery z 800 na 780 mm czuję, że ten rower będzie wykorzystywany do większości pokonywanych przeze mnie trailsów.”

 

 

Mateusz Stoch

„Że Specialized to klasa sama w sobie, wie każdy, kto trochę więcej jeździ na rowerze. Dla wielu dobrych riderów to marzenie, dlatego z dniem, kiedy dowiedziałem się, że będę mógł testować takie cacko, mój podjar sięgnął zenitu. Nie miało dla mnie znaczenia, czy będzie na kołach 26, 27, czy 29. Jednak w momencie, kiedy zacząłem bardziej interesować się tematem, tym co najbardziej mnie intrygowało, były właśnie koła 29 – czyli temat, długich, zawziętych sporów w ostatnich latach. Nie byłem w stanie domyślić się niczego, bo nigdy nie miałem do czynienia z tym rozmiarem. Po pierwszych przejechanych metrach widok wielkiego koła pod sobą trochę mnie niepokoił, ale po chwili pewność i stabilność jazdy wróciła, a wspomniana wielkość koła zrobiła się jakby normalna. To co stało się przy pierwszym zetknięciem kół z trasą w Zawoi ciężko opisać. Rower zaczął się toczyć bez pedałowania tak, że ciężko było go zatrzymać. W otwartych zakrętach dosłownie kleił się do podłoża. Przy znacznie większej prędkości czułem o wiele większy zapas przyczepności niż dawniej, na niewiele mniejszych kołach. Profile wydawały się być trochę za krótkie, co pewnie spowodowane było prędkością – w skrócie: w zakręcie trzeba po prostu bardziej się przyłożyć, a rower przejedzie to pewniej niż odpowiednik na mniejszych kołach. Czy to płynne, długie bandy czy sekcje krótkich zakrętów, bo w takich też był testowany, radzi sobie naprawdę świetnie. Jeśli chodzi o skoki, na początku trochę się bałem o to, jak rower będzie się zachowywał, ale po pierwszym locie na hopie, którą zawsze ciężko było mi dolecieć, wszystko było jasne. Wylądowałem praktycznie na końcu ladowania, zaraz przed zakrętem i odjechałem, jakbym jeździł na nim już drugi sezon a nie dzień. Koła wybierają wszystkie nierówności lepiej niż jakiekolwiek zawieszenie. Po usłanych korzeniami singlach, gdzie jeździłem pedałując, dotąd nie mogłem trafić nogami w pedały. Teraz lecę zapominając o tym utrudnieniu, a co najlepsze o bólu przedramion i dłoni… z czym często miewałem problemy. Krótko mówiąc o 29 – jestem na tak i na pewno nigdy już na mniejsze koła nie wrócę.”

 

 

Piotrek Janik

„Koło 29 jedzie dokładnie tak jak chcę – bez względu na teren, korzenie kamienie. Bez problemu utrzymuje wybrane linie, które wcześniej na zjazdówce z kołami 27,5 cala pokonywałem ze znacznie większym trudem- słowem jedzie praktycznie bezbłędnie.”

 

Sebastian Wnęk

„Kiedy dowiedziałem się o tym, że nowy sezon będę jeździł na Specu z kołami 29, czułem lekkie obawy. Sam nie wiem czy był to strach czy byłem ciekawy tego rozmiaru. Gdy zobaczyłem rower… zaniemówiłem. Naprawdę świetna maszyna. Jak szybko się okazało wcześniejsze obawy były zupełnie niepotrzebne. Na rowerze jeździ się fantastycznie i jest on bardzo stabilny. Chyba początkowo najbardziej obawiałem się o skoki, ale wszystko wyjaśniło się już na pierwszej hopie, którą prawie przeleciałem. Pomyślałem wtedy, że nie chcę już wracać na mniejsze koła. Przy pierwszym zjeździe miałem małe problemy z wyczuciem roweru, aczkolwiek przypuszczam, że to tylko i wyłącznie kwestia przyzwyczajenia do starego sprzętu. Muszę tutaj zaznaczyć, że rower jest trochę mniej zwrotny, ale mam przy tym wrażenie, że dużo trudniej jest go wprowadzić w poślizg. Co za tym idzie – możemy dużo bardziej go położyć. Po małej korekcie zawieszenia, przycięciu kierownicy był już kosmos. A co dopiero po każdym kolejnym zjeździe, kiedy to coraz bardziej wjeżdżałem się w nowy rower. Reasumując: koła 29 wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Rower rozpędza się dużo szybciej, mniej wpada w dziury i daje bardzo dużą radość z jazdy.”

 

 

Maciej Jodko

„Kiedy pojawiła się możliwość zmiany roweru, nawet przez chwilę nie zastanawiałem się nad rozmiarem kół. Jeśli duże koła na dobre zadomowiły się w DH, to wygląda na to, że w rowerze enduro jest to praktycznie jedyny słuszny wybór. Więcej problemu miałem z doborem wielkości ramy. Specialized przy moim wzroście podaje rozmiar M lub L Obawiałem się, że na większym rowerze mogę mieć problemy na mało płynnych, ciasnych zakrętach, których w naszych rowerowych miejscówkach nie brakuje. Również nie byłem przekonany, jak taki rower będzie się sprawował na bardziej podkręconych hopach. Mimo wszystko zdecydowałem się na większa ramę i już pierwszego dnia moje wątpliwości zostały rozwiane. O ile na kilku pierwszych zakrętach rower wydawał się duży (głównie za sprawa seryjnej 800mm kierownicy oraz tego, że byłem przyzwyczajony do dużo mniejszej ramy) to z każdym kolejnym metrem było tylko lepiej. Duże koła dużo lepiej trzymają się podłoża. Na ciasnych zakrętach rower można bardziej wychylić i na początku ciężko mi było doprowadzić do momentu, w którym koła traciły przyczepność. Przy dużych prędkościach rower jest niezwykle stabilny i czuć, że tą prędkość jest łatwiej utrzymać. Pomimo tego, że na początku zawieszenie miałem ustawione minimalnie za twardo, to i tak odczucia na dużych nierównościach były takie, jakbym jechał na rowerze zjazdowym. Jeśli miałbym teraz startować w Pucharze Polski w DH, to z pełna świadomością wybrałbym ten rower. Na dużych freeridowych hopach również miałem same pozytywne odczucia. Także na stromych, szutrowych podjazdach czułem, że tylne koło mniej się ślizga.

 

 

Rowery Specialized MTBacademy

Specialized Enduro Elite 29 – klik

 

Specialized Enduro Comp 29 – klik

 

Specialized Stumpjumper Carbon Comp 29 – klik