Dodano: 14 Lut 2017, Autor: Magdalena Jagodzka

Srebrna Góra „…by jeździło się lepiej”.

 

Gdy człowiek czuje, że tworzy jakieś miejsce, staje się z nim bardziej związany i odpowiedzialny za jego rozwój. Chłopaki ze Srebrnej Góry doskonale rozumieją tę zależność i po raz drugi organizują zrzutkę na budowę tras enduro. Każdy może stać się współtwórcą tej kultowej miejscówki. Korzystając z okazji, sprawdzamy co słychać w polskim rowerowym Eldorado.

Cześć! Na początek może kilka słów o Was i Waszej rowerowej przeszłości.

Marek: Mój pierwszy rower dostałem na komunię świętą, jak większość rówieśników. Był stalowy ważył ze 20 kg, ale miał dużo chromu terkotkę z pleksi w tylnym kole i lusterko – choć te szybko się zbiło:-). Potem kupiłem górala i zacząłem eksplorować góry czasem na rowerze czasem pieszo.
Piotr: U mnie zaczęło się trochę inaczej. Pierwszy aluminiowy rower kupił mi tato gdzieś na targu. Kręcenie tak dobrze mi szło, że chwilę później zostałem Akademickim Mistrzem Świata. Jeżdżę głównie w cross country i maratonie, jednak teraz trochę się wypaliłem i szukam przyjemności z jazdy oraz może motywacji do jakiś poważniejszych startów w kolejnych latach.

Gdyby wśród naszych czytelników znalazł się jeszcze ktoś, kto nie wie, czy są Trasy Enduro Srebrna Góra, jak opisalibyście ten projekt?

M: To wyjątkowa część Strefy MTB Sudety, miejsce budowane przez bajkerów dla bajkerów. 20 km wybudowanych singli na których można fajnie pozjeżdżać
P: Zbudowaliśmy miejscówkę, gdzie nie tylko fajnie pojeździsz, ale też fajnie spędzisz czas, zjesz dobrą pizzę, podszkolisz techniczkę na pumpie, poznasz ciekawych ludzi. Trasy mają naturalny niewychuchany charakter, są niezrównoważone, bo i my tacy jesteśmy, ale za to jest ciekawie, za każdym razem inaczej.

8-2

Co jest w Srebrnej Górze jest takiego wyjątkowego? Czy poziom przygotowania bike parku można porównać do zagranicznych miejscówek?
Ile właściwie jest teraz tras? Czym się różnią?

Budujemy we własnym stylu nie odnosimy się do innych bajkparków, ludzie nazwali nas połlisz łisler, ale niektórzy twierdzą że bliżej nam do Finale. Wyjątkowym jest na pewno fakt, że jeździmy wokół największej górskiej twierdzy w Europie – to robi klimat. Mamy na dziś 6 tras i każda jest inna, nie można się nudzić. Żeby dobrze pojeździć najlepiej powtórzyć 2-3 razy daną trasę. To sprawia, że najlepiej spędzić u nas weekend. Trasy różnią się elementami. Tylko jedna jest znacząco inna: trasa D, czerwona – dużo łatwiejsza od innych czarnych. Szczegółowy opis tras znajdziecie na www.pmbike-experts.pl/trasy-mtb

mapa-wersja-PM-nowa-2

No dobrze, a załóżmy, że wybiera się do Was paczka znajomych, w której są wymiatacze w DH, zapaleni endurowcy, ale też osoby raczej „zielone” w rowerowym temacie. Jest szansa, że każdy będzie usatysfakcjonowany z wypadu?
Czy któraś z tras zupełnie nie nadają się dla początkujących?

Raczej tak, downhilowcy pewnie pokochają trasę B i końcówkę C, endurowiec będzie się bawił wszędzie, a początkujący będzie dobrze się bawił na D. Jak zechce spróbować czegoś trudniejszego pojedzie na A. Dla totalnych nowicjuszy polecamy raczej pizzę z foodtrucka – (Pycha Szprycha) i ewentualnie plac treningowy lub szkolenie.

 

W zeszłorocznych planach wyraźnie zaznaczyliście, że zależy Wam na budowie trasy D. Jak przebiegała realizacja tego pomysłu? Czy coś jeszcze udało się stworzyć?

Trasę D zrealizowaliśmy zgodnie z założeniami, dodatkowo powstał plac treningowy, Wymieniliśmy oznakowanie na wszystkich trasach oraz zmodernizowaliśmy część linii A, B i C

6-2

Wiadomo, że trasy wymagają inwestycji, napraw, poprawek, ale czy macie jakiś konkretny cel na ten rok?

Oczywiście, na bieżąco staramy się poprawiać wszelkie niedoskonałości, dodatkowo planujemy dorobić mijanki, kładki, kilka nowych hopek i może jednego wall ride’a.

14481764_1064215823692270_8880382869669400093_o-2

A co ze wsparciem lokalnych władz?

Władze lokalne nie inwestują w infrastrukturę rowerową. Trasy budujemy ze zbiórek i ze środków własnych oraz sponsorów. Zaproponowaliśmy gminie wybudowanie 10 km łatwego singla, pomogliśmy załatwić wszelkie formalności jednak temat stoi w miejscu. Gmina wspiera nas przy okazji organizacji zawodów  Kellys Enduro MTB Series i maratonu Muflon MTB.

 

Jak ogólnie na ten projekt reaguje lokalna społeczność: udało się włączyć ją w działania, zachęcić więcej ludzi do jazdy na rowerze?

Raczej dobrze. Współpracują z nami wszystkie hotele – udzielają one zniżek rowerzystom posiadającym opaski „Jeżdżę i wspieram trasy enduro”, z których finansujemy bieżące prace na ścieżkach. W hotelach znajdziecie klucze do roweru, myjkę i schowek oraz części zamienne. Czasem właściciel pozwala zabierać rowerki do pokoju :-). Hotele też wspierają nas finansowo w bieżącym utrzymaniu tras. Mieszkańcy mówią, że Srebrna robi się trochę rowerowa – sama się nie robi :-)))
Sygnałem największej eskalacji rowerowego enduro jest fakt, że dzieci w szkole na świetlicy podśpiewują czasem największy hit Piotra Szwedowskiego „Jestem Ęduro” :-). Bardzo mocno wspiera nas lokalny klub SGR i jego prezes Marcin Górski.

14425300_1064215860358933_5763341771709747455_o-2

Więc jeśli zapytamy przypadkowo spotkaną osobę, jak dotrzeć na trasy, to bez problemu wskaże nam drogę ;)?

Raczej tak, choć są tacy którzy żyją w swoim świecie i nie wiedzą gdzie jest koniec tras, a jeśli traficie na pewnego grzybiarza, który twierdzi, że od tych rowerów to nawet grzyby nie rosną, pewnie wam drogi nie wskaże. Srebrna to nie metropolia traficie bez problemu – ul. polna róg ul.kąpielowa :-).
Więcej informacji:
pmbike-experts.pl
strefamtbsudety.pl

W takim razie dzięki i do zobaczenia na trasie!
Dzięki, do zobaczenia na Trasach Enduro w Srebrnej. Budujemy dla Wszystkich by jeździło się lepiej.

Jeśli złapaliście srebrnogórskiego bakcyla i chcecie mieć swój wkład w budowę tras, nie musicie brnąć przez odmęty internetów- oto link do zrzutki: polakpotrafi.pl/projekt/srebrna-gora