Dodano: 8 Lut 2017, Autor: Adrian Hejmej

Gustaw Dądela o swoim występie w Downmall Tour

Gustaw Dądela, czołowy zawodnik kadry bmx racing, wielokrotny Mistrz Polski bmx racing i 4x, wysoko klasyfikowany w WC 4x – sezon rozpoczyna od ścigania się w dość osobliwej, a zarazem ciekawej dyscyplinie jaką jest downmall. Jeśli chcecie dowiedzieć się czym downmall jest, jak idzie naszemu rodakowi w rywalizacji zapraszam do wywiadu.

Cześć Gustaw! Pewnie wiesz dlaczego Cię tu sprowadziłem, prawda?

Gustaw – No witam! Domyślam się, pewnie coś związanego z serią zawodów Downmall Tour?

Nie inaczej! Zdecydowałeś się na wzięcie udziału we wszystkich edycjach serii Downmall Tour – opisz naszym czytelnikom co to za seria i na czym polega.

G – Downmall to w zasadzie pewnego rodzaju „odmiana” downhillu. Zjeżdżamy po trasie przygotowanej w centrum handlowym, która składa się z różnego rodzaju przeszkód. Od metalowych schodów, piętrowych dropów, wałków do kilku metrowych hopek. Ogólnie mega widowisko, fantastyczna zabawa i dobry trening.
W tym roku miały być 4 edycje, ale niestety odwołano pierwszą w Essen, zostało więc 3.

W zeszłym roku miałem przyjemność razem z Bartkiem Giemzą i z Tobą zjeździć 6 edycji Downmall Tour, więc wiem jak dobrze się bawiliście podczas cotygodniowych „zakupów”. Po dwóch tegorocznych edycjach zauważyłeś jakieś różnice w organizacji, stawce, w swojej formie? Jak wyglądały Twoje przygotowania do tak osobliwej formy ścigania się?

G – Zawody w zasadzie nie różnią się niczym od zeszłorocznych. Organizacyjnie na najwyższym poziomie jak co roku. Stawka dalej niezmienna, co daje mega motywację żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Jestem w fazie przygotowania do sezonu, a tę serię zawodów traktuje bardziej jako uzupełnienie i dodatek do codziennych zmagań. Jestem świadomy tego, że mam szanse na wysokie lokaty, ale już dwa razy w finale popełniłem błąd, który kosztował mnie miejsce na podium. Przygotowanie raczej standardowe – sprinty, zakręty i jazda po pumptrackach. Generalnie całe przygotowania, poza kilkoma detalami, odbywają się na siłowni. No i oczywiście, trzeba zmienić opony na odpowiednie do galerii! Polecam Cst metropolitan i sensamocontrol.

Po udanych występach w zeszłym roku masz chrapkę na podium w generalce?

G – Jasne, że mam! W zeszłym roku, stojąc na podium czułem się mega dobrze! Świadomość, że dokonałem czegoś takiego jako pierwszy Polak mega mnie pobudziła. Wtedy nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. W tym sezonie były plany, ale sam wiesz, że one czasem się zmieniają. Nie robiłem specjalnych przygotowań pod te zawody, jednak daję z siebie wszystko na każdej imprezie, więc myślę, że podium w generalce jest jak najbardziej możliwe.

Teraz do konkretów. Frankfurt i Budapeszt – Jak było, co poszło, a co można było poprawić?

G – Na pewno mógłbym poprawić biegi finałowe. Popełniłem małe lecz znaczące błędy, które zadecydowały o dość dobrych pozycjach – 5 i 8, lecz liczyłem na coś więcej. Nie ma co się przejmować, wyciągnąłem wnioski i w Pradze muszę powalczyć! Szczerze mówiąc w wyścigu który trwa 17sekund (jak w Budapeszcie dop. redaktora) najmniejsze szczegóły robią mega różnice. Można to porównać do zepsucia startu w bmx rc czy 4x. Oczywiście, są potem szanse na wywalczenie awansu, ale trzeba wykazać się niebywałą szybkością albo mieć dużo szczęścia. Ostatnimi czasy tego szczęścia mi trochę brakuje…

W Pradze chcesz pokazać pazury, czy celujesz w bezpieczną część finałowej stawki, licząc punkty, których potrzeba do pudła w klasyfikacji generalnej?

G – Jasne, że pokazać pazury. Pojadę jak najlepiej potrafię – zobaczymy co z tego wyjdzie :). Nie ma sensu czaić się na bezpieczną część finałowej stawki – jest za dużo zmiennych, żeby liczyć tylko na to. Trzeba walczyć o podium! Jeśli się uda, będę mega szczęśliwy, jeśli nie – trudno, to dopiero początek sezonu!

Kogo typujesz jako swojego głównego rywala w Pradze? Wiadomo, że nie każdy uczestnik objedzie wszystkie edycje, stawkę często uzupełniają lokalesi, jednak jest pewnie grupa zawodników, która jak Ty, zjeździ wszystkie centra handlowe z kalendarza.

G – Miki Neverkla czy Jakub Riha na pewno są groźnymi rywalami. Nie można też zapominać o Slaviku czy Beckeman’ie, którzy zdominowali stawkę w Budapeszcie. Są to zawodnicy klasy światowej, którzy jeździli już w zasadzie wszędzie i mają ogromne doświadczenie. Może być ciężko ich pokonać zwłaszcza, że ten teren należy do nich. W zasadzie każdy przeciwnik to potencjalny rywal w walce o punkty w klasyfikacji generalnej.

A jak Twój organizm wytrzymuję taką częstotliwość zawodów: podróże, ogarnianie całego przedsięwzięcia?

G – Myślę, że jest już przyzwyczajony do takiego trybu. Mam jedną zasadę – zawsze jeden dzień po zawodach muszę odpocząć, żeby się nie zajechać i odbudować siły na następny pracowity tydzień. Najczęściej po prostu nic nie robię, bądź spędzam czas ze znajomymi. Zdarza się, że pójdę na basen czy saunę, ewentualnie pojeżdżę na motorze.

Co Cię w ogóle ciągnie przez pół Europy na te zawody?

G – Hmm… Na pewno chęć rywalizacji i spotkania z najlepszymi zawodnikami Europy. Zaproszenie na te zawody jest wyróżnieniem, bo jak wiadomo nie każdy może w nich wystartować. Myślę, że jeszcze sprawdzenie swoich umiejętności i porównanie ich np. do takiego T.Slavika czy M.Prokopa.

Wczesne rozpoczęcie sezonu startowego to spore ryzyko. Zaplanowałeś wszystko dokładnie? Jakie masz plany po Downmall?

G – Plan startowy już jest – dość napięty i bardzo ambitny. Traktuje Downmall jako pewnego rodzaju zabawę i dopełnienie treningu. Jestem świadomy ryzyka.
W tym roku skupię się głównie na zawodach europejskich w bmx racingu. Mistrzostwa Europy bmx to mój główny cel sezonu. Chciałbym też wystartować w kilku edycjach pucharu Świata i Mistrzostwach Świata w four crossie. Na pewno zahaczę też o jedne zawody enduro i jeśli się uda to MP XC Eliminator. Myślę, że pomoc mojego teamu CST Riders w realizacji tych planów będzie mega potrzebna.

Bardzo ambitne plany. Coś czuję, że szybko spotkamy się z powrotem. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci powodzenia w Pradze i w realizowaniu planów. Dziękuję za Twój czas.

G – DZIĘKI WIELKIE! Trzymaj kciuki!

Fanpage – FB/Gustaw Dędala