Dodano: 1 Gru 2016, Autor: Admin

Nadchodzi nowe zło!

Czy anonsujemy nowy serial popularnej stacji kablowej? Nie. Czy wkręciliśmy się w egzorcyzmy i zauważyliśmy, że ostatnimi czasy liczba fanów Nergala zaskakująco wzrosła? Nie. No dobra, to może chociaż zobaczyliśmy długoterminowe prognozy pogody i trochę demonizujemy zbliżający się do Polski mróz i śnieg. No też nie. Chodzi o nowy rower marki Evil, który jest naprawdę zacnym sprzętem!

Zanim zaczniemy przynudzać video, w którym Luke Strobel katuje nowego ścieżkowca marki Evil – The Calling. Ciekawe jest miejsce, gdzie nagrano materiał. Nelson, spoko – kolejna kolebka freeride’u. Ale fajny hotel w górach zwie się „Bald Face”. Czy takiej ksywy nie miał czasem Mike Kinrade – gwiazda Krankedów i serii Drop In. Czy to jego kompleks? Jeśli tak, to czapka z głowy za ogarnięcie fajnej rzeczywistości po zakończeniu kariery rowerowego prosa!

666 to numer bestii

The Calling – tak nazywa się nowe cacko marki Evil. Jego poprzednicy The Following i The Insurgent były rowerami do ostrego targania po trasach enduro, dh i bike-parkach (choć rowerami stricte do DH nie są). Pora więc, by zatroszczyć się o nieco innego rowerzystę – czyli tego, który woli uprawiać coś na bazie mash-upu enduro, rowerowej turystyki i lekkiego freeride’u. W ostatnich czasach mówi się na to „jazda po ścieżkach”, czy jakoś tak. No więc tęgie głowy z Evila wymyśliły, że ich wizja na rower, który spisze się w takich zadaniach jest następujaca: skok 130 na bazie zawieszenia Delta, karbonowa rama, tona wypasionego osprzętu i koła 650b. Brzmi zupełnie normalnie, prawda?

evil-calling-bike-hero-2200x1080

Co ciekawego?

No tak, ale to nie wszystko. Żeby zrobić „szlakowca” do ostrego katowania trzeba zadbać o detale, które podczas takiej jazdą są bardzo istotne. W The Calling znajdziemy skręcaną ośkę dla zwiększenia sztywności wahacza, gwintowaną mufę z ISCG05 (JEEE), zintegrowaną prowadnicę zębatki korby – wygląda naprawdę finezyjnie, masę gumowych i plastikowych osłonek oraz miernik Sagu – taki jak np. w Canyonach Torque. Poza tym inżynierki ładnie opisały co i jak z zawieszeniem, żeby działało tak, jak je zaprojektowali.

evil-calling-tranny-hero

No a geo?

Główka 66,4 stopnia, baza kół w L 1195 mm, CS 432 mm, kąt podsiodłówki 74,8 stopnia. No i co? Brzmi sensownie, prawda? W połączeniu z kołami 650b zestaw będzie zwinny, stabilny i bardzo uniwersalny.

Na deser serwujemy ceny: za nowe dziecko Evila trzeba będzie zapłacić niecałe 2900 dolarów. Dużo? Niekoniecznie, spójrzcie tylko na podobne rowery bardziej masowych firm z piedestału, albo dziwne eksperymenty małych manufaktur.

evil-calling-grid-2-large