Dodano: 18 Lis 2015, Autor: Admin

Jak powstają gogle – krok po kroku

Przyjęło się, że rower jest najważniejszym atrybutem bikera. Ale co nam przyjdzie nawet z najlepszej maszyny na rynku, kiedy nie będziemy odpowiednio wyposażeni – a przede wszystkim ubrani. W tej kwestii niezwykle istotnym elementem są gogle.

 

To one chronią oczy ridera przed błotem, pyłem, fruwającymi kamyczkami i gałęziami drzew, w które z impetem wpada. Wielokrotnie pomagają też podczas zmiany natężenia światła – np. wyskakując z ciemnego lasu na doświetloną polanę – i odwrotnie. Poza tym sprawiają, że przy dużych prędkościach oczy nie łzawią, a natrętne owady tylko odbijają się od szybki. Bez nich jazda jest trudna, a czasem wręcz niemożliwa. Bardzo często nie przywiązujemy większej wagi do tego, jakie gogle kupujemy. A szkoda, bo warto przemyśleć temat koloru szybek, wielkości oprawek i kilku innych bajerów, jakie mogą się znaleźć przed naszymi oczami. Ważne też, jakiej są jakości – czyli w jaki sposób powstały.

 

g3

 

Jedną z czołowych firm, która w temacie rzetelnych gogli wie wszystko, jest szwajcarski Scott. Marka znana przede wszystkim z rowerów (i utożsamiana np. z Brendogiem czy Nico Vinkiem) od blisko 45 lat tworzy gogle zarówno do sportów letnich (rowery, mx), jak i zimowych. W ich ofercie znajduje się kilka doskonałych modeli, które zyskały już status kultowych. Pewnie myślicie, że te peany nie będą miały końca… Otóż nie. Po prostu rozsiądźcie się wygodnie i spójrzcie, jak wyglądają narodziny koncepcji, a potem wykonanie i oddanie finalnego produktu, jakim są gogle wspomnianej marki Scott. Trzeba przyznać, że to istna sztukateria, a jej efekty możemy traktować jak niezłą biżuterię.