Dodano: 19 maja 2015, Autor: Admin

Najgrubsze akcje z Cruz Fest

Seria zawodów The Fest Series to już mocna marka na rynku rowerowych eventów. Co więcej – to przykład na to, że formuła kozackiego przedsięwzięcia broni się sama – bez sztabu piarowców i pięciocyfrowego budżetu z czterema zerami na końcu. Oto najlepszy przykład tego, co stanowi moc The Fest Series!

Ostatnim „sztosem” rowerowego świata była edycja The Fest Series, którą rozegrano za wielką wodą, w Santa Cruz. Event o nazwie Cruz Fest przyciągnął na miejsce największych asów freeride’u. Nie zabrakło takich nazwisk jak: Lacondeguy, McCaul, Rheeder, Semenuk, Agassiz, Howard, Vink, Jameson czy Makken.

fest1

Chłopaki byli gotowi na wielkie hopy i równie imponujące loty. Jednak kibice i fani tego typu jazdy nie spodziewali się aż takiego rozmachu. W końcu w pierwszych nagraniach było widać, że razem z riderami na hopach fruwają też goście z FMX… Rozumiecie, te hopy to są jakieś tam przeszkody z fajnego bike parku. To jest prawdziwa sieczka.

fest2

W tych okolicznościach świetnie odnalazł się Andreu Lacondeguy, którego motocrossowy background pozwolił na bezstresowe oblatywanie nawet najbardziej wymagających linii. Chwilę potem Andreu śmigał przed motorem, kręcąc przy tym flatspinowe 360 – gość jest niemożliwy. Katalończyk zaliczył także bolesny upadek… ale o tym w filmie, który serwujemy poniżej. Panie, Panowie – przygotujcie się na prawdziwy freeride, który swoim rozmachem, widowiskowością i lotami miażdży większość eventów rowerowych za „grube bańki”.