Dodano: 15 mar 2015, Autor: Admin

Test: kask Fox Flux

Test: kask Fox Flux. Foto: Joy Ride

Od kiedy tylko enduro weszło na salony, tendencje w MTB nieco się zmieniły. Sprzęt, który dawniej nie cieszył się dużą popularnością teraz stał się przysłowiową „ciepłą bułeczką”. W kaskach do enduro – czyli tych z xc, tyle że z zabudowaną potylica jeździ się począwszy od maratonów, przez dirt, a kończąc na lekkim FR. Wszystko dlatego, że tego typu sprzęt jest lekki, przewiewny i wygodny. Jeden z modeli sprawdziliśmy na własnej… głowie.

1

W objęcia naszych redakcyjnych macek wpadł tym razem kask znanej i renomowanej marki Fox – model Flux. To typowa konstrukcja do enduro, czyli lekka, przewiewna, wygodna i chroniąca także potylicę. Na testy zabrał ją „Siara”, a jak wiadomo ten człowiek nie cierpi w życiu dwóch rzeczy: bezczynności i sprzętowych kompromisów. Oto, co weteran polskiego zjazdu powiedział na jego temat po kilkunastu wypadach w teren.



Kask Fox Flux – podstawowe dane:

  • Lekki i przewiewny kask do enduro, allmountain i lekkiego FR
  • Skorupa kasku wytworzona w techologii in-mold
  • Posiada 20 otworów wentylacyjnych
  • Wewnątrz kasku znajdują się pianki EPS
  • Kask posiada regulację dopasowującą się do kształtu i obwodu głowy
  • Posiada odczepiany daszek i spoiler w tylnej części
  • Występuje w dwóch rozmiarach: S/M (54-58cm) i L/XL (59-64cm)
  • Cena: 379 pln
  • Dystrybucja: www.powerbike.pl

2 3

Pierwsze wrażenie:

„Pierwsze wrażenie po tym, jak trafił w moje ręce jest bardzo fajne. Przyznam szczerze, że dawno nie używałem żadnych rzeczy Fox’a. Po krótkim, aczkolwiek treściwym spotkaniu z Fluxem mogę śmiało stwierdzić, że kask jest bardzo fajnie wykonczony”.

4

Raz, dwa na głowę:

„Trzeba też przyznać, że kask świetnie leży na głowie. Osobiście po założeniu bardzo podobało mi się dopasowanie do głowy i zabudowana potylica. Taki kształt skorupy daje nie tylko lepsze trzymanie, ale i zdecydowanie większą ochronę. Poza tym fajnym bajerem jest system wewnętrznej regulacji, który opiera się na plastikowej szynie. Dzięki niej dosłownie w kilka sekund sprawiamy, że kask perfekcyjnie dociska czaszkę. Nie ma szansy, żeby spadł, albo się osunął”.

5 6

 Wentylacja:

„Od tego typu sprzętu wymaga się nie lada wentylacji. W końcu jeśli kask ma służyć podczas całodniowych wypadów, na które składają się długie podjazdy i szybkie zjazdy, to nie może być inaczej. Komfort to wówczas rzecz kluczowa. Mi jeszcze nie udało się jeździć w upałach, ale wloty z przodu kasku przypominają budowa typowe kaski do XC, więc w temacie wewnętrznej cyrkulacji powietrza raczej nie powinno być problemów”.

7

Wygląd: 

„Z kaskiem Fox Flux byłem już na kilku dobrych wyprawach. Przeżył błoto, deszcz, upadek i uderzenia gałęzi. To, co dodatkowo cieszy, to duża wytrzymałość plastików i pokrywającego lakieru. Póki co śladów zniszczenia brak, po przetarciu szmatką prezentuje się, jak nowy. Zobaczymy, jak na dłuższą metę sprawdzi się matowy kolor, czy nie będzie się rysował i brudził bardziej, niz kaski „na połysku”. No i czy nie będzie się mocno nagrzewał podczas upalnego dnia”.

8

„Waga kasku to 359g., co przy katalogowej wadze 380g jest miłą niespodzianką. W dodatku kosztuje zdecydowanie mniej, niż jego odpowiednicy POC’a, czy IXS’a.”

9 10

Podsumowując:

„Szczerze mówiąc, to pisząc moje odczucia własnie mam go na głowie. Po kilku tygodniach używania jestem pod wrażeniem. Kask jest bardzo dopracowany. Fox to nie tylko ładne logo, ale też konkretna jakość od lat utrzymywana na tym samym, bardzo wysokim poziomie. Fajnie, że ma głęboko zabudowaną potylicę. System paskow jest tak zrobiony, że bardzo łatwo dokonuje się regulacji. Bardzo fajnie sa zrobione także te plastikowe zaciski na potylicy. Można bez problemu je popuszczac lub zaciagac podczas jazdy. Zabawna wydaje się być tylko ta lotka „batmana” u góry kasku, ale bez tego pewnie było by łyso i mniej aerodynamicznie.”

11