Dodano: 29 Sie 2012, Autor: Admin

Adam Dowgird na dywaniku: czyli wszystko o "Budujemy – trenujemy"

Kilka dni temu w Olsztynie działy się bardzo zacne rzeczy. Oto wyżej wspomniany Pan zainicjował pewną rowerową akcję, która swoimi efektami i pozytywną energią przerosła wszelkie oczekiwania. Mowa tutaj o akcji „Budujemy- trenujemy”, która odbyła się w olsztyńskim Wąwozie. Chcecie wiedzieć więcej?

Adam, to człowiek bardzo mocno zakorzeniony w polskiej scenie ekstremalnego MTB. Fajnie widzieć go znów w akcji, jako inicjatora, ożywiającego północne krańce naszego kraju. No bo przecież nie trzeba mieć pod nosem gór, żeby razem ze znajomkami fajnie bawić się na rowerze.

Joy: Dla tych, którzy nie mieli okazji Cię poznać- przedstaw proszę nam swoje powiązania z rodzimą sceną rowerową

Adam: Adam Dowgird, 20 lat montejnbajkingu i trochę działań organizacyjnych – m.in. organizator cyklu Superliga.

Joy: Co się stało z dawną „superligą” …?

Adam: Trzeba wiedzieć kiedy przestać;) Ale zajawa nie umiera i jest kanalizowana w innych, mniej wyczerpujących czasowo akcjach, głownie dziejących się w Olsztynie.

Joy: Zdradzisz nam coś na temat ostatnich rowerowych rewolucji w Olsztynie?

Adam: Dzięki ogromnemu zaangażowaniu lokalnych rajderów, wsparciu NSbikes i Zeit, odpaliliśmy akcje pt: „Budujemy-Trenujemy”. Tydzień remontowania Bikeparku Wąwóz- w tym przebudowa pierwszego polskiego Pumpracka (tak, tak pumptrack w Olsztynie ma już 5 lat!!!) rewitalizacja dualu, budowa lajtowych stolików.To wszystko przy pomocy blisko 40 par rąk, koparce i dzięki specjalnie na tę okoliczność zaproszonym specjalistom – Qucborowi i Waldowi. Na koniec wyróżniliśmy przodowników pracy- bogatszy o rame NS został Rafał Szymański.

Joy: Wiemy, że odwiedził Cię Maciek Kucbora. Pomoc się przydała?

Adam:  Tak, Maciek był dla nas wielkim wsparciem organizacyjnym i technicznym. Zawsze można na niego liczyć! Dzięki doświadczeniu Maćka zaoszczedzilśmy naprawdę dużo czasu i energii, a cala przebudowa poszła gładko. Tak naprawdę ciężko jest nie słodzić, ale Maciek to wyjątkowa postać na scenie rowerowej.

Joy: Jako osoba mocno związana z rowerami- Jak oceniasz rozwój rodzimej sceny ekstremalnego MTB? Kto jest twoim ulubionym zawodnikiem?

Adam: Jest coraz lepiej! Gdy zaczynaliśmy działać w Bikeparkiem i Superligą (czyli ok 2004) nie było ani legalnych miejscówek ani fajnych zawodów (nie licząc PP, który raczej fajny nie był).  Te osiem lat przyniosło ogromną zmianę ilościową jak i jakościową.Teraz w ciągu roku odbywa się kilkadziesiąt imprez, w większości otwartych na amatorów. Ilości legalnych miejscówek, i jakość przygotowania tras to konkretny skok . To wszystko wpłynęło na popularyzacje Kolarstwa Grawitacyjnego, jak również na znaczne podwyższenie poziomu sportowego. W tym wszystkim jest ogromna zasługa zawodników, którzy zwykle nie przestając się ścigać zaczęli robić imprezy, organizować miejscówki. Naprawdę uważam że powstała nowa jakość i za sprawą zajawkowiczów, dokonaliśmy rzeczy niesamowitej.
Co do zawodnika ulubionego to jest nim bez wątpienia Bodzio Podolak, który niestety zawiesił kask na kołku;)
a na poważnie, to zawsze z największą przyjemnością śledziłem rozwój sportowy tych którzy stawiali pierwsze kroki na Superlidze.

Joy: Dzięki za wywiad, powodzenia w dalszych działaniach!

Adam: Dzięki, pozdrawiam czytelników Joy Ride

 

zdjęcia: Tomasz Wymentowski