Dodano: 4 Lip 2012, Autor: Admin

Windham – więcej cyferek, mniej ładnych fotek

Tak już się stało, że po każdych zawodach (czy to lokalnych, czy rangi UCI) serwujemy Wam relację. Na ogół jest ona okraszona znakomitymi zdjęciami i filmami, które pozwalają przenieść się na parę chwil w miejsce wielkiego ścigania. Tym razem złamiemy tą rutynę. Oto Windham, ale w ujęciu bardziej statystycznym.

Wbrew pozorom, i temu co może powiedzieć wielu z Was- zestawienia i statystyki to nieodłączny element zawodowego sportu. Każda dziedzina, każdy zawodnik nie odnotowałaby progresu, gdyby nie punkt odniesienia na stoperze. Te bezwzględnie uciekające sekundy, to nasze trofea. To właśnie o nie walczymy, stając na bramce startowej.

Oto, jak wyglądała sytuacja w Windham, gdzie kolejny raz na szczycie podium stanął Aaron Gwin (USA).

1.  Pierwsze zestawienie pokazuje różnice czasowe poszczególnych zawodników, z odniesieniem do czasu wykręconego przez Aarona Gwina (ustalony na osi, jako „zero”). Diagram pozwala zaobserwować spore różnice pomiędzy zawodnikami.  Między Gwinem, a zawodnikami od 5-go miejsca jest niesamowita przepaść (prawie 4 sekundy)

2. Sytuacja staje się jeszcze bardziej interesująca, kiedy rzucimy okiem na mapkę czasową poszczególnych etapów. Im ciemniejszy kolor, tym wyższe miejsce po danym odcinku trasy. Im jaśniejszy kolor- tym słabsza pozycja na danym odciunku. Analizując poniższy diagram widać, że Gwin wygrał, ale nie był najszybszy na żadnym z odcinków! Kluczem do sukcesu był pewny, stały styl jazdy.

 

3.  Poniższe diagramy obrazują czasy zawodników w poszczególnych etapach wyścigu. Punktem „zero” jest zawsze zawodnik, który wykręcił najlepszy czas na danym odcinku.

 

statystyki pochodzą ze strony: lookatthestats.blogspot.co.uk