Dodano: 15 Cze 2012, Autor: Admin

Ibis Tranny – nowe cacko Briana Lopesa

Ewolucja sportów ekstremalnych stanowi ich nieodłączny element, no bo przecież chodzi o zaskoczenie. Sposób w jaki zmienia się podejście do jazdy i budowania tras ma też ogromny wpływ na to, jak wyglądają rowery. Ta tendencja powoli sprowadza się do tego, że niebawem nie będzie trzeba katować się zjazdówką na podjazdach, czy sztywniakiem na długich zjazdach. Oto powstaje new rave – czy rowery uniwersalne.

Posiadaczem takiej maszyny jest ikona rowerowych sportów ekstremalnych – Brian Lopes (USA). Ten zawodnik, to prawdziwa legenda, której osiągnięcia są nie do przebicia. W ciągu dwudziestoletniej kariery Lopes zgromadził 19 tytułów mistrza: 9 x Mistrz Kraju, 6 x UCI Puchar Świata, 4 x Mistrzostwo Świata. Innymi słowy- żaden inny mężczyzna startujący w wyścigach organizowanych przez UCI nie zdobył więcej tytułów.

Taki mały wstęp dotyczący osiągnięć Briana pozwala stwierdzić, że mamy do czynienia z ogromnym autorytetem i skarbnicą rowerowej wiedzy. Ciekawe zatem na jakim rowerze jeździ Brian? Okazało się, że ostatnie miesiące spędził za sterami roweru Ibis Tranny – roweru koncepcyjnie uniwersalnego.

Maszyna powstała na potrzeby nowej odmiany MTB- XC Eliminator. Nowa dziedzina, to nic innego, jak wyścig 4 zawodników z jednoczesnego startu i przejechanie określonej liczby okrążeń trasy.

Maszyna, której używa obecnie Lopes jest namiastką pewnego rodzaju uniwersalności, do której dąży świat rowerowy. Z jednej strony jest to lekki, karbonowy rower do XC, z drugiej mocny amortyzator i regulowana sztyca pozwala zmieniać charakterystykę maszyny w zależności od warunków i trasy, na jakiej się jeździ.

Oto, jak o ramie wypowiadają się chłopaki z Beastie Bikes (znawcy tematów Ibisa):

„Tranny to odpowiedź na wiele potrzeb współczesnych rowerzystów. To karbonowy hardtail do XC, to singlespeed, to składak – to wszystko jednym. Rama Tranny waży 1350 g i posiada kilka unikatowych cech. Tylny trójkąt może być odkręcony od przedniego ułatwiając transport. Połączenie przy mufie suportu zawiera wynalazek zwany Slot Machine – mechanizm pozwalający na wydłużenie linii łańcucha. Pozwala to regulować geometrię roweru i jest przy okazji niezwykle przydatne przy jednobiegowym napędzie. Poza tym tylne haki singlespeed mają zintegrowany otwieracz do piwa. Czego chcieć więcej? Cały rower złożony na grupie WTF waży ok. 8.5 kg. Zastosowanie pojedynczego napędu pozwoli zbliżyć się do wagi 8 kg.”

A co Wy sądzicie o takich rozwiązaniach? Czy hybrydy tego typu mają rację bytu, czy stanowią tylko „fisiowe” eksperymentowanie, które niebawem umrze śmiercią naturalną?