Dodano: 18 maja 2012, Autor: Admin

Pozwól na słówko: Maciej Kucbora i plany na 2012

Osoby Maćka nikomu, kto siedzi w ekstremalnym MTB nie trzeba przedstawiać. Ten aktywny i utalentowany rowerzysta, to także zapalony działacz. Jako, że sezon 2012 leci już pełną parą, a niebawem wielkie święto – Joy Ride Fest w Kluszkowcach- postanowiliśmy zapytać Maćka o kilka ciekawych kwestii.

 

JR: Maćku, jako doświadczony zawodnik i człowiek napędzający polską maszynerię rowerową – jak pod względem atrakcyjności oceniasz sezon 2012?

Kucbor: Myślę, że zapowiada się wyjątkowo ciekawie! Wybór imprez i nowych miejscówek jest tak duży, że naprawdę czasem cięzko to ogarnąć i zdecydować się dokąd jechać. W tym roku, poza tym że jak zwykle zagoszczę jako instruktor na letnich obozach Totalbikes, w barwach nowego teamu wkręceni.pl Extreme Team zamierzam zaliczyć kompletny Puchar Polski DH, ciekawsze miejscówki w których zagości JROS a takze przynajmniej jeden trip zagraniczny – w tym roku będzie chyba świeżo i egzotycznie – Sarajevo Downtown! Poza tym to pracowity sezon dla mojej firmy Radical.sm – w BURN Dirtparku rozgrywamy finał innowacyjnego konkursu TopRider, prowadzimy warsztaty szkoleniowe, równolegle pracując nad kilkoma fajnymi projektami w tym nad zupełnie nowym obiektem w innym mieście!;)

 

  fotografia: Maksym Rudnik


JR: Rozumiem, że będziemy mogli spotkać Cię na zbliżającym się Joy Ride Fest w Kluszkowcach ?

Kucbor: Prosta sprawa! Bardzo jestem ciekaw jak uda się odbyć tyle rzeczy w tak krótkim czasie, program imprezy jest przebogaty i doprawdy imponujący. Trzymam kciuki za Siarę, tym bardziej, że w kalendarzu brakowało tak niezobowiązującej i luźnej imprezy. Liczę przede wszystkim na dobry, towarzyski chill, którego czasem brakuje na zjazdowych pucharach.

 

JR: Doszły nas słuchy, że pojawisz się tam nie tylko po to, żeby pośmigać na swoim pięknym TR450. Czeka nas jakaś niespodzianka?

Kucbor: TR’ka prawdopodobnie zostanie w domu, jedzie ze mną sztywniak! Jaram się tym festiwalowym „back to the roots” dual slalomem i oczywiście pumptrackiem który mam nadzieje przygotowany zostanie jak należy i więcej ludzi zasmakuje tego jakie pumptrackowanie jest zajebiste!

 

 

JR:.Można wnioskować, że widzisz w potocznym „pumptrackowaniu” spory potencjał. Faktycznie jest tak, że ludzie lgną do tego sportu, np. na Burn Dirtparku?

Tak, widzę w tej dyscyplinie ogromną przyszłość. W dirtparku, troche za sprawą naszych warsztatów, które organizujemy 2x w tygodniu, a trochę też za sprawą przypadku coraz więcej osób wkręca się w temat. Udało nam się przekonać zarówno sporo przedstawicielek płci pięknej jak i początkujących riderów którzy od pumptracka zaczynają swoją przygodę z ekstremą. Dla tych lepszych to nadal doskonała forma treningu techniki, balansu, refleksu i właściwie niekończący się rozwój – na pumpie zawsze jest coś nowego do nauczenia! Dodatkowo, tej zimy przetestowałem jego skuteczność jako alternatywy dla treningu siłowni i muszę z zadowoleniem przyznać, że to się sprawdza – na trasach zjazdowych od dawna nie odczuwałem tak dużego komfortu fizycznego. Tym samym postanowiliśmy odpalić temat Pucharu Polski ! Pumptrack Masters rusza już za tydzień na Joy Ride Fest w Kluszkowcach! Wbijajcie na ściganki!

 

 JR:  Świetnie to wszystko brzmi, cieszę się, że zobaczymy się wszyscy na Festiwalu. Dzięki za odpowiedzi, powodzenia!

Kucbor: Dziękuję również, do zobaczenia na Festiwalu Joy Ride Fest!