Dodano: 18 Mar 2012, Autor: Admin

Greg Minnaar wygrywa na swoim podwórku

Jesteśmy po pierwszej edycji Pucharu Świata. Trasa w RPA zdecydowanie należała do tych riderów, którzy mają „końskie kopyto”. Długa, szybka i niezwykle kondycyjna – tak w kilku słowach można ją opisać. Zwyciężył lokalny rider- Greg Minnaar, który wsparty krzykiem kibiców wykręcił najlepszy czas zawodów.

Shortcut:

  • przejazdy pierwszych zawodników pokazują jak trudna i wymagająca jest trasa w RPA
  • riderzy stosują różne patenty, żeby ułatwić sobie pedałowanie na płaskich sekcjach: Justin Leov jedzie bez ochraniaczy!
  • Julien Camellini wykręca czas 4:03, który przez dłuższą chwilę jest nie do pobicia
  • Bryn Atkinson (rider Norco) urywa czas na pierwszym splicie, wygląda że pędzi po zwycięstwo. Niestety traci na końcu trasy i ostatecznie Camellini zostaje na hot seat
  • Na trasie Sam Hill, do samej mety walczy (w locie zalicza potężnego dziobaka, ale się ratuje). Traci do lidera 0,1 sekundy
  • Nick Beer to kolejny zawodnik, który był blisko zwycięstwa
  • Wszyscy zamierają, kiedy Danny Hart- Mistrz Świata z zeszłego roku zaraz po rozpoczęciu przejazdu traci przyczepność na trawersie i zalicza upadek. Ostatecznie traci 9 sekund do lidera
  • Lokalny rider- Andrew Neethling jedzie na tyle dobrze i pewnie, że obejmuje prowadzenie
  • Kolejny na trasie jest Graves, którego stalowe nogi 4xCrossowca zapewniają mu najlepszy czas, Needles spada na drugą pozycję
  • Następnie Mick Hannah – brat zwyciężczyni w kategorii Kobiety, obejmuje prowadzenie. Z czasu Gravesa urywa 5 sekund!
  • Na trasie Gee i jego nowa maszyna GT. Niestety zdolny Atherton nie jest w stanie pokonać czasu wykręconego przez Sick Mick’a
  • Rusza Aaron Gwin – maszyna do wygrywania. Jedzie pewnie i bezbłędnie. Na mecie melduje się z najlepszym czasem – jak dotąd.
  • Ostatni człowiek na starcie – Greg Minnaar, nadzieja RPA. Pełna mobilizacja, skupienie, potężny doping. Minnar wygrywa!