Dodano: 6 Lut 2012, Autor: Admin

Uczeń przegonił mistrza?

Pamiętacie te słowa z epickiego filmu „Karate Kid”? W wieku 10 lat każdy był wzruszony i sam chciał podjąć tego typu wyzwanie… W zasadzie bardzo podobna sytuacja miała miejsce w teamie Specialized. Młody Troy Brosnan, który zaczynał jako junior- miał być adeptem szkoły jazdy Sama Hilla – już wtedy niezwykle utytułowanego zawodnika. Minęło kilka sezonów i wygląda na to, że Pan Miyagi znów mógłby rzucić w eter swój słynny frazes.

Troy od pewnego czasu śmiga już w elicie. Pomimo tego, że jest drobny i niepozorny (60kg/168cm), to stanowi niemałe zagrożenie dla starych wyjadaczy. W momencie, kiedy zjazdowa Europa jeszcze śpi – w większości otulona śniegiem, Australijczycy nie próżnują. Ich klimat pozwala na ściganie się praktycznie przez cały rok. Dlatego już teraz są po trzech edycjach Australian Nationals 2012. 

Wracając jednak do tematu Troya, chłopaka który zawsze był w cieniu, a który postanowił w końcu z niego wyskoczyć (bo wyjść, to mało powiedziane). Widać, że godziny spędzone pod okiem Hilla i Brendoga pomogły oszlifować talent młodego Australijczyka, który wynikami popiera swoje zapędy na wysokie miejsca w Pucharze Świata DH.

Poniżej wyniki trzeciej edycji Australian Nationals 2012. Dla tych, którzy nie śledzą tematu – sytuacja, kiedy Troy wyprzedza Sama zdarza się trzeci raz- trzeci raz z rzędu! Cytując: czyżby uczeń przegonił mistrza?

Wyniki:

Men’s Top 5
1 Troy Brosnan 2:14.40
2 Sam Hill 2:16.85 2.45
3 Todd Madsen 2:20.19 5.79
4 Rick Boyer 2:20.65 6.25
5 Timothy Eaton 2:20.72 6.32

Women’s Top 5
1 Tracey Hannah 2:38.78
2 Lisa Mathison 2:53.71 14.93
3 Madeline Taylor 2:55.32 16.54
4 Claire Whiteman 2:58.11 19.33
5 Michelle Crisp 3:00.64 21.86

JR Men Top 5
1 Connor Fearon 2:19.66
2 Joe Vejvoda 2:22.02 2.36
3 Luke Ellison 2:22.68 3.02
4 Trent Pirribauer 2:22.73 3.07
5 David McMillan 2:23.13 3.47

Jak sądzicie, czy Troy utrzyma tą formę i w konfrontacji z pozostałą elitą nie zepchnie się z „czuba” rankingów?

Tymczasem: poniżej mała produkcja zacnego filmowca z ciepłych, odległych regionów Australii – Seana Andersona