Dodano: 14 Lis 2011, Autor: Admin

Standardowe kamerowanie to archaizm? DEDICAMA.

Świat mediów rowerowych co chwile zaskakuje nas nowymi superprodukcjami. Każda następna, to nie tylko lepsze tricki, ciekawsze miejscówki i nowszy sprzęt. Główną rolę i efekt całego filmowego dzieła, to ujęcia i montaż. Wiele jest szkół i sposobów na rowerowe ‚halo’ na małym i dużym ekranie. Wiadomo jednak już jedno- Standardowe kręcenie kamerą przechodzi do cepelii.

Niemałą sensację w teamowych namiotach podczas ostatniej edycji Pucharu Świata wzbudzał latający helikopter. Wszyscy się dziwili, jakim cudem lata tak precyzyjnie, kiedy nie widać sterującego nim człowieka. Odpowiedź okazała się prosta. Całą niespodziankę zafundował nowy patent- tzw. DEDICAM.
Wygląda to mniej więcej tak:

Jak to cudo działa? Proste: Do obsługi potrzebne jest dwóch ludzi. Jeden odpowiada za stricte lot helikopterka ( z doświadczenia wiem, że wcale nie jest to łatwa sprawa)- ma całą konsolę i obserwuje lot na żywo. Natomiast drugi krejzol nie widzi bożego świata. Ma założone specjalne okulary- gogle, w których widzi obraz z kamery. On zajmuje się obsługą kamery (może nią obracać w pionie i poziomie, strzelać zoomy). Generalnie rzecz biorąc, chłopaki muszą być zgrani, bo inaczej nie ma opcji na mini katastrofę lotniczą (faux pas!?)

Efekty tego typu kamerowania możemy zobaczyć w nowej, europejskiej produkcji „Vast”. Film gorąco polecamy, bo ujęcia ze szczytów Alp, kręcone z użyciem tej technologii dają niesamowite efekty.

A tutaj mała próbka możliwości DEDICAMA:

<object width=’600′ height=’381′><param name=’allowFullScreen’ value=’true’ /><param name=’AllowScriptAccess’ value=’always’ /><param name=’movie’ value=’http://www.pinkbike.com/v/150865′ /><embed src=’http://www.pinkbike.com/v/150865′ type=’application/x-shockwave-flash’ width=’600′ height=’381′ allowFullScreen=’true’ AllowScriptAccess=’always’ /></embed></object>